
Wielki Rozsutec – szlak z Camping Bela przez Janosikove Diery
Wyjątkowo wymagająca trasa przez Mały Rozsutec, Wielki Rozsutec i Stoh w Małej Fatrze.
Opis trasy
Rok czekania na drugą szansę. Dokładnie tyle minęło od momentu, gdy po raz pierwszy stanąłem u wejścia w Małą Fatrę i musiałem zawrócić - pogoda powiedziała nie, ja posłuchałem. I dobrze zrobiłem, bo kiedy w sierpniu w końcu tu wróciłem, dostałem trasę w warunkach jakich się nie zapomina. 28,5 km, prawie 2400 m przewyższenia, 12 godzin w nogach. Tyle teoria. Praktyka była jeszcze mocniejsza.
Plan logistyczny był prosty: jako że szczyt sezonu, to zadzwoniłem do schroniska i dowiedziałem się, że za opłatą można rozbić namiot przy chacie. Szybkie spakowanie motoru, jazda na autocamping Bela, nocleg w namiocie. Rano ruszyłem pieszo z campingu przez Terchovę wprost na Janosikowe Diery. Logistycznie da się to lepiej zrobić i skrócić ten odcinek, parkując zaraz przed wspomnianymi Dierami. Natomiast same Janosikowe Diery - tu od razu muszę powiedzieć jedno: to nie jest trudny odcinek. Drewniane kładki, mostki, chwilami łańcuchy - coś pomiędzy Wąwozem Homole a Słowackim Rajem. Widziałem tam sporą liczbę dzieci. Problem tylko w tym, że wąwóz był już z rana pełen ludzi. Ale co się dziwić - to piękne miejsce.
Po wyjściu z wąwozu - Medzirozsutce. Stąd widać oba Rozsutce jednocześnie i właśnie tutaj zaczęła się moja trasa "ta prawdziwa". Spontanicznie dorzuciłem sobie Mały Rozsutec - podejście i ten sam powrót, nie najbardziej optymalnie, ale tak wyszło. Potem Wielki Rozsutec i tu kilka razy zadałem sobie pytanie czy na pewno chcę to zrobić. Ale jak nie teraz, to kiedy? - wszedłem. Zdjęcie na szczycie, zejście na Medziholie i do tego momentu - tłumy. Jedni w górę, drudzy w dół, wszyscy na tej samej ścieżce.
I właśnie wtedy coś się zmieniło. Za Medziholie ludzie jakby wyparowali. Podejście na Stoh zrobiło na mnie największe wrażenie z całej trasy - i nie z powodu trudności czy widoków samych w sobie, choć widok na Wielki Rozsutec z tego miejsca to coś wyjątkowego. Po prostu po raz pierwszy tego dnia poczułem, że jestem w górach. Nie na szlaku turystycznym, nie w kolejce do widoku - w górach. Kolega pytał mnie później jak wspominam Stoh, powiedział że "tam nic nie ma, tylko się wchodzi i schodzi". Każdy widzi co chce zobaczyć. Dla mnie to była przestrzeń i cisza których szukałem przez całe 28 km. Finał to grań do samej Chaty pod Chlebom - i mówię wam, to jest grań na którą chce się wracać.
Najciekawsze punkty
- ✦Janosikowe Diery - wąwóz z kładkami i łańcuchami, świetny na rozgrzewkę, ale nie licz na samotność - to jeden z najpopularniejszych punktów w całej Małej Fatrze i w sierpniu jest tam tłoczno od rana
- ✦Mały Rozsutec - można go spiąć z Wielkim jedną pętlą jeśli dobrze zaplanujecie, ja to olałem i straciłem trochę czasu na powrocie tą samą trasą, ale szczyt sam w sobie jest wart wejścia
- ✦Wielki Rozsutec - główny punkt programu, wymagające podejście i momenty kiedy naprawdę zastanawiasz się po co to robisz, ale widok ze szczytu odpowiada na to pytanie bez słów
- ✦Stoh - dla mnie odkrycie tej trasy, mniej znany, mniej oblegany, a daje poczucie prawdziwej górskiej samotności i widok na Wielki Rozsutec który zostaje w głowie
Mapa i profil trasy
Start trasy
Profil wysokości
- żółty (8662I)
- żółty
- zielony
- niebieski (2778M)
- niebieski
- czerwony (Internationaler Bergwanderweg Eisenach–Budapest (Slowakei West))
- czerwony (0802X)
- bez szlaku
Wysokości przybliżone (model terenu)
Trasa prowadzi od ok. 473 do ok. 1618 m n.p.m., suma podejść 2373 m, najwyższy punkt na 27,0 km.
Prognoza pogody
Prognoza dla startu (473 m), najwyższego punktu trasy (1618 m) i końca trasy (1412 m).
| Parametr | Start473 m | Najwyższy punkt (1618 m) | Koniec trasy1412 m |
|---|---|---|---|
| Pogoda | |||
| Temperatura | |||
| Wiatr | |||
| Porywy | |||
| Szansa opadów | |||
| Chmury niskie | |||
| Widoczność |
- Porywy poniżej 40 km/h: komfortowo
- Porywy 40–60 km/h: nieprzyjemnie na odsłoniętych odcinkach
- Porywy powyżej 60 km/h: unikaj grani
Na odsłoniętych graniach wiatr bywa silniejszy niż w prognozie.
Wiatr, porywy i opady: najwyższa wartość w wybranej porze dnia; noc: temperatura minimalna, zachmurzenie średnie. Widoczność orientacyjnie, prognoza modelu; gdzie model jej nie podaje, „mgła” pochodzi z kodu pogody, „możliwa mgła” z wilgotności powietrza od 95%, a w pozostałych godzinach komórka zostaje bez wartości.
Obserwacja nieba (wieczór, noc): dobra przy zachmurzeniu poniżej 30%, ciemnym niebie i Księżycu pod horyzontem lub oświetlonym w mniej niż połowie; słaba przy zachmurzeniu od 70%; w pozostałych przypadkach średnia. Słońce i Księżyc dla punktu startu.
Dane: Open-Meteo (CC BY 4.0)
Gdzie będą chmury
betaPrognoza modelu ICON (siatka ok. 7 km). Dobrze pokazuje, czy szczyt wystaje ponad chmury, ale mgły w wąskich dolinach często przeocza. Traktuj ją jako wskazówkę, nie gwarancję.
Dojazd i parking
Zdjęcia
Co zabrać ze sobą? Moje rekomendacje
- ✦dużo wody - to mordercza trasa i odwodnienie jest realnym zagrożeniem, na szlaku są źródła ale zawsze miej zapas
- ✦filtr do wody - źródła na trasie są, ale ich jakość bywa różna, filtr to niedużo wagi a daje spokój głowy
- ✦kijki trekkingowe - nie miałem, żałowałem, przy 2400 m przewyższenia i zejściach na koniec dnia nogi dopominają się o wsparcie
- ✦namiot - schronisko w szczycie sezonu może nie mieć miejsc, ja spałem przy Chacie pod Chlebom na polu namiotowym, warto zadzwonić wcześniej i wiedzieć z czym się jedzie
- ✦krem do opalania - na otwartej grani słońce potrafi solidnie przyłożyć, bez żadnego ostrzeżenia
- ✦ prowiant z prawdziwego zdarzenia - na trasie nie ma żadnych punktów gdzie uzupełnisz kalorie poza miejscem docelowym, ja miałem izotoniki z cukrami w saszetkach i to był dobry wybór, ale zaplanuj to wcześniej
- ✦aparat - bo te widoki po prostu trzeba mieć



